Aktualności
Święto SKA w Sosnowcu!
To niesamowite... spora sala, nagłośnienie, organizacja i frekwencja - dziwili się Warszawiacy, którzy wystąpili gościnnie: Ska Dyktator, Karolina Krawczyk i Mikołaj Tabako. Pod wrażeniem byli również: Michał Budzik, założyciel i redaktor nacz. najpopularniejszego w środowisku SKA portalu Rudemaker.pl oraz Tytus tworzący wraz z żoną Moniką oldschoolowy soundsystem Bigger Boss Sound.
To wydarzenie było również okazją do spotkania wielu znajomych, którzy porozjeżdżali się po świecie, a przez lata zapisywali karty historii środowiska Zagłębiowskiej Sceny Ska/Reggae.
Po przedstawieniu idei koncertu przez Mariusza Berdechowskiego i Krzysztofa Krakuskiego na scenę wkroczyli Bas Tajpan wraz z Miuoshem czyli formacja Fandango Gang wspomagana przez Dr Love (Yardee) - w związku z czym mieliśmy okazję posłuchać jak kształtują się aktualne trendy w młodszych brzmieniach inspirowanych muzyką jamajską. Nie zabrakło jednak kawałków znanych z poprzednich dokonań BASa.
Po godzinnym występie Fandango Gang i „krótkiej” przerwie nadszedł czas na Ziggie Piggie więc sala wypełniła się publicznością . W pierwszej kolejności z impetem i przy iście bokserskiej zapowiedzi „Krakusa” na scenę wparował Ska Dyktator z Mikołajem i Karoliną by wspomóc Gabrysię Budzianowską, Sebastiana Stecia ,Piotra Zaufala, Mariusza Orzełowskiego, Grzegorza Kasperczyka, Dominika Mietłę oraz Sarę Mikolasz, Elwirę Skrobską i Tomka Flaszę – jednym słowem potęga gardeł i instrumentów na scenie. Zaczęli więc od „Sahary” i w „Muzie” zawrzało, a w niektórych oczach pojawiły łzy wzruszenia – wreszcie albo też znowu święto SKA w Sosnowcu!
Później „Skaledonia” i „Christine Keller” i już chyba wszyscy wiedzieli, że nie ma zmiłuj – nowy materiał „Ziggie Piggie 2” wymiata.
Na scenie nie mogło zabraknąć takiej postaci jak Grzegorz „Tiger” Mosurek, który kazał na siebie chwilunię poczekać ale gdy wszedł na scenę, pochwycił mikrofon i popłynęła „Sally Brown” – publiczność znowu rozkręciła się na dobre. A po tym kolejna zmiana, tym razem pierwszy męski wokal przejął Tomek Flasza znany jako Astek Jr i głosem Barry’ego White’a zabrzmiało „Go Away”.
Nadszedł moment kolejnej zmiany przy mikrofonie przeznaczonym dla facetów w czerni i bieli i oczom publiczności ukazał się Szczepan Łach w kunsztownym kostiumie, wzbudzającym radość, a zarazem szacunek (zebra). Na scenie pojawił się również Cozer więc siła "dęciaków" wzrosła niewyobrażalnie. Kolejno popłynęły: „It’s too late”, „Green Banana”, „Shake” (tu pojawił się atrakcyjny czynnik taneczny - patrz. foto), „Same old song”, „I love you” oraz „Rudegirl dream” czyli same hiciory z nowej płyty, o których my wiemy, że hiciorami są, a reszta populacji dowie się o tym niebawem.
Po koncercie publiczność i artyści udali się na After Party do klubu Subway gdzie wystąpił wspomniany wcześniej Bigger Boss Sound serwując stare jamajskie brzmienia (ska, reggae, rockstaedy). Zabawa przybrała nieco inny wymiar kiedy do muzyki z płyt na „dęciakach” dołączyli się Karolina z Mikołajem oraz Krakus. W Subway’u znalazły się też konga i przeszkadzajki, z których oczywiście zrobiono użytek więc dobra muzyczna energia opanowała totalnie wnętrze klubu, co trwało niestety prawie do rana – bo przecież mogło trwać zdecydowanie dłużej, ale co się odwlecze to...
Święto SKA w Sosnowcu przeszło do historii i pewnie będzie jeszcze długo wspominane.
















